Jaki miesiąc na ślub jest najgorszy? Przesądy i realia
Spis treści
- Najgorszy miesiąc na ślub według tradycji: dlaczego maj budzi lęk?
- Listopad - miesiąc zadumy, który nie sprzyja weselnej zabawie
- Ślub w prima aprilis i pechowy pierwszy kwietnia
- Kiedy jeszcze lepiej nie brać ślubu? Okres wielkiego postu i adwentu
- Ślub w piątek - czy to faktycznie najgorsza data na wesele?
- Analiza wszystkich miesięcy: kiedy najlepiej brać ślub?
- Logistyczny najgorszy miesiąc: kiedy wesele uderzy nas po kieszeni?
- Ślub w plenerze a ryzyko pogodowe
- Jak nie dać się zwariować wybierając datę ślubu?
Najgorszy miesiąc na ślub według tradycji: dlaczego maj budzi lęk?
Mogłoby się wydawać, że maj to idealny czas na ceremonię. Kwitnące drzewa, piękna pogoda, powiew świeżości - a jednak ślub w maju od dekad budzi kontrowersje. Dlaczego? Istnieje stare polskie powiedzenie: "W maju ślub, szybki grób" lub "Maj to miłości grób". Brzmi to mrocznie i zdecydowanie nie pasuje do radosnej atmosfery, jaką ma być dzień ślubu.
Wierzenia te mają swoje korzenie w historii. Maj to miesiąc maryjny, poświęcony Matce Boskiej, co w dawnej tradycji ludowej sprawiało, że huczne zabawy i wesele w tym czasie uznawano za niestosowne. Inne źródła podają, że maj był okresem intensywnych prac w polu, a młodzi, którzy zamiast pracować, decydowali się na małżeństwo, mogli narazić rodzinę na biedę. Choć dziś nikt już o tym nie pamięta, lęk przed pechem w maju pozostał w świadomości wielu osób. Mimo że majowy ślub kojarzy się z pięknymi sesjami zdjęciowymi, wiele par wciąż omija ten miesiąc szerokim łukiem, bojąc się, że pechowy początek wpłynie na ich wspólne życie.
Listopad - miesiąc zadumy, który nie sprzyja weselnej zabawie
Jeśli mielibyśmy wskazać najgorszy miesiąc pod względem atmosfery, dla wielu osób byłby to listopad. Ślub w listopadzie rzadko wybierany jest przez młode pary z kilku powodów. Po pierwsze, aura - krótkie dni, szarość za oknem, deszcz i niska temperatura nie sprzyjają ani ceremonii, ani sesjom plenerowym.
Po drugie, listopad to miesiąc zadumy i wspominania zmarłych. Rozpoczyna się świętem Wszystkich Świętych, co narzuca melancholijny nastrój. Organizacja hucznego wesela w takim klimacie może wydawać się niektórym gościom nie na miejscu. Dodatkowo, w kalendarzu liturgicznym zbliża się adwent, czyli czas oczekiwania, w którym Kościół katolicki odradza huczne zabawy. Z perspektywy logistycznej listopad bywa trudny - goście często chorują, a suknia ślubna i garnitur są narażone na błoto i wilgoć.
Ślub w prima aprilis i pechowy pierwszy kwietnia

Wybór daty ślubu na pierwszy dzień kwietnia może wydawać się oryginalnym pomysłem, zwłaszcza dla par z dużym poczuciem humoru. Jednak ślub w prima aprilis jest przez wielu uznawany za proszenie się o kłopoty. Przesądy ślubne mówią, że małżeństwo zawarte w dniu żartów i kłamstw nie będzie oparte na prawdzie i zaufaniu. Istnieje obawa, że całe życie małżonków stanie się jednym wielkim żartem losu. Jeśli jesteście przesądni, lepiej sprawdzić kalendarz i unikać tej konkretnej daty, by nie ryzykować "pechowego" startu.
Kiedy jeszcze lepiej nie brać ślubu? Okres wielkiego postu i adwentu
Dla par planujących ślub konkordatowy lub tylko kościelny, kluczowe są zasady wiary. Najgorszy czas na ślub z punktu widzenia religijnego to okres wielkiego postu oraz adwentu. Są to czasy pokuty i oczekiwania, w których katolicy powinni powstrzymać się od hucznych zabaw. Choć uzyskanie dyspensy jest możliwe, większość duchownych i tak odradza organizację wesel w tym terminie. Ponadto, rodzina i goście o tradycyjnych poglądach mogą poczuć się niekomfortowo, otrzymując zaproszenie na huczne wesele w poście. Warto wziąć pod uwagę te aspekty, aby uniknąć zbędnych napięć rodzinnych.
Ślub w piątek - czy to faktycznie najgorsza data na wesele?
Coraz więcej par decyduje się na ślub w piątek. Powód jest prosty: dostępność wymarzonej sali weselnej i często niższa cena usług. Jednak w tradycji ludowej piątek uchodzi za dzień pechowy (dzień męki Pańskiej). Mówi się, że "w piątek zły początek".
Z praktycznego punktu widzenia, piątkowy ślub może być wyzwaniem dla gości, którzy muszą brać urlopy, aby dotrzeć na uroczystość. Z drugiej strony, pozwala to na dłuższe świętowanie i spokojną niedzielę na odpoczynek. Wybierając termin na ślub w piątek, warto zapytać najbliższych, czy taka data im odpowiada, zwłaszcza jeśli muszą dojechać z daleka.
Analiza wszystkich miesięcy: kiedy najlepiej brać ślub?
Skoro wiemy już, jakie miesiące budzą obawy, przyjrzyjmy się całemu roku. Każdy miesiąc ma swoje wady i zalety, które warto wziąć pod uwagę przy planowaniu ślubu.
-
Styczeń: Piękny na zimowe wesele, ale mroźny. Często wybierany ze względu na niskie ceny. Brak litery "r" może zniechęcać przesądnych.
-
Luty: Miesiąc zakochanych (Walentynki!), co sprzyja romantyzmowi. Jednak pogoda bywa nieprzewidywalna.
-
Marzec: Pierwszy miesiąc z literą "r", ale często przypada w trakcie Wielkiego Postu, co komplikuje plany.
-
Kwiecień: Kapryśna pogoda ("kwiecień plecień..."), ale przyroda budzi się do życia. Uwaga na Prima Aprilis.
-
Maj: Estetycznie zachwycający, ale obciążony fatalnymi przesądami. Maj to miesiąc maryjny.
-
Czerwiec: Jeden z najpopularniejszych miesięcy. Litera "r", piękna pogoda i długie dni.
-
Lipiec: Gorący i słoneczny, idealny na ślub w plenerze. Brak litery "r" to dla niektórych minus.
-
Sierpień: Król wesel. Litera "r" jest, pogoda pewna, a wieczory ciepłe.
-
Wrzesień: Uważany za najlepszy miesiąc na ślub. Jest litera "r", słońce jest łagodniejsze.
-
Październik: Coraz modniejszy. Złota polska jesień i litera "r".
-
Listopad: Wspomniany wcześniej "najgorszy miesiąc". Szarość i zaduma.
-
Grudzień: Magia świąt i litera "r". Ślub bożonarodzeniowy jest niezwykle klimatyczny.
Logistyczny najgorszy miesiąc: kiedy wesele uderzy nas po kieszeni?
Analizując wybór daty ślubu, nie można pominąć kwestii finansowych. Paradoksalnie, "najlepszy" miesiąc pod względem pogody może być "najgorszym" pod względem budżetu. Czerwiec, sierpień i wrzesień to szczyt sezonu. Ceny w sali weselnej są najwyższe, fotografowie mają napięte grafiki, a o zniżkach można zapomnieć.
Z kolei miesiące uznawane za gorsze, jak listopad, styczeń czy luty, oferują ogromne pole do negocjacji. Jeśli nie wierzycie w przesądy związane z datą, organizacja ślubu w "pechowym" miesiącu może pozwolić Wam zaoszczędzić nawet kilkanaście tysięcy złotych.
Ślub w plenerze a ryzyko pogodowe
Marzycie o ceremonii pod chmurką? Wtedy pojęcie "najgorszego miesiąca" nabiera nowego znaczenia. Ślub w plenerze w maju może być ryzykowny ze względu na tzw. "zimnych ogrodników". Z kolei lipiec i sierpień to ryzyko gwałtownych burz, które mogą zrujnować dekoracje ślubne i fryzurę panny młodej.
Dla par planujących wesele pod namiotem, najgorsze będą miesiące przejściowe - kwiecień i październik, kiedy ziemia jest zimna, a wilgoć w nocy staje się bardzo odczuwalna. Zawsze warto mieć plan B.
Jak nie dać się zwariować wybierając datę ślubu?
Wybór daty to sprawa indywidualna. Czy istnieje obiektywnie najgorszy miesiąc na ślub? Z punktu widzenia tradycji - maj i listopad. Z punktu widzenia religii - okresy postne. Z punktu widzenia pogody - listopad i luty. Ale pamiętajcie: małżeństwo to relacja dwojga ludzi, a nie zapis w kalendarzu.
Ślubne przesądy to tylko element naszej kultury. Jeśli kochacie się i chcecie iść razem przez życie, to nawet ślub w piątek trzynastego w listopadzie nie zniszczy Waszego szczęścia. Wybierając termin, kierujcie się własnym komfortem i intuicją. Najlepsza data na ślub to ta, w której oboje będziecie czuć się najszczęśliwsi.