Czas czytania: 7 min. | Dodano: 22.01.2026

Jaki miesiąc na ślub jest najgorszy? Przesądy i realia

Planowanie ślubu to czas pełen emocji, ale też setek trudnych decyzji. Jedną z pierwszych i najważniejszych jest wybór daty. Czy kierować się pogodą, dostępnością wymarzonej sali weselnej, czy może... dawnymi wierzeniami? Wiele par zastanawia się, jaki miesiąc na ślub jest najgorszy i czy ślubne przesądy faktycznie mają wpływ na przyszłe szczęście w małżeństwie. Jako że od lat towarzyszymy narzeczonym w tych przygotowaniach, postanowiliśmy przyjrzeć się temu tematowi z każdej strony - od tradycji, przez logistykę, aż po finanse.

Najgorszy miesiąc na ślub według tradycji: dlaczego maj budzi lęk?

Mogłoby się wydawać, że maj to idealny czas na ceremonię. Kwitnące drzewa, piękna pogoda, powiew świeżości - a jednak ślub w maju od dekad budzi kontrowersje. Dlaczego? Istnieje stare polskie powiedzenie: "W maju ślub, szybki grób" lub "Maj to miłości grób". Brzmi to mrocznie i zdecydowanie nie pasuje do radosnej atmosfery, jaką ma być dzień ślubu.

Wierzenia te mają swoje korzenie w historii. Maj to miesiąc maryjny, poświęcony Matce Boskiej, co w dawnej tradycji ludowej sprawiało, że huczne zabawy i wesele w tym czasie uznawano za niestosowne. Inne źródła podają, że maj był okresem intensywnych prac w polu, a młodzi, którzy zamiast pracować, decydowali się na małżeństwo, mogli narazić rodzinę na biedę. Choć dziś nikt już o tym nie pamięta, lęk przed pechem w maju pozostał w świadomości wielu osób. Mimo że majowy ślub kojarzy się z pięknymi sesjami zdjęciowymi, wiele par wciąż omija ten miesiąc szerokim łukiem, bojąc się, że pechowy początek wpłynie na ich wspólne życie.

Listopad - miesiąc zadumy, który nie sprzyja weselnej zabawie

Jeśli mielibyśmy wskazać najgorszy miesiąc pod względem atmosfery, dla wielu osób byłby to listopad. Ślub w listopadzie rzadko wybierany jest przez młode pary z kilku powodów. Po pierwsze, aura - krótkie dni, szarość za oknem, deszcz i niska temperatura nie sprzyjają ani ceremonii, ani sesjom plenerowym.

Po drugie, listopad to miesiąc zadumy i wspominania zmarłych. Rozpoczyna się świętem Wszystkich Świętych, co narzuca melancholijny nastrój. Organizacja hucznego wesela w takim klimacie może wydawać się niektórym gościom nie na miejscu. Dodatkowo, w kalendarzu liturgicznym zbliża się adwent, czyli czas oczekiwania, w którym Kościół katolicki odradza huczne zabawy. Z perspektywy logistycznej listopad bywa trudny - goście często chorują, a suknia ślubna i garnitur są narażone na błoto i wilgoć.

Ślub w prima aprilis i pechowy pierwszy kwietnia

ślub w prima aprilis

Wybór daty ślubu na pierwszy dzień kwietnia może wydawać się oryginalnym pomysłem, zwłaszcza dla par z dużym poczuciem humoru. Jednak ślub w prima aprilis jest przez wielu uznawany za proszenie się o kłopoty. Przesądy ślubne mówią, że małżeństwo zawarte w dniu żartów i kłamstw nie będzie oparte na prawdzie i zaufaniu. Istnieje obawa, że całe życie małżonków stanie się jednym wielkim żartem losu. Jeśli jesteście przesądni, lepiej sprawdzić kalendarz i unikać tej konkretnej daty, by nie ryzykować "pechowego" startu.

Kiedy jeszcze lepiej nie brać ślubu? Okres wielkiego postu i adwentu

Dla par planujących ślub konkordatowy lub tylko kościelny, kluczowe są zasady wiary. Najgorszy czas na ślub z punktu widzenia religijnego to okres wielkiego postu oraz adwentu. Są to czasy pokuty i oczekiwania, w których katolicy powinni powstrzymać się od hucznych zabaw. Choć uzyskanie dyspensy jest możliwe, większość duchownych i tak odradza organizację wesel w tym terminie. Ponadto, rodzina i goście o tradycyjnych poglądach mogą poczuć się niekomfortowo, otrzymując zaproszenie na huczne wesele w poście. Warto wziąć pod uwagę te aspekty, aby uniknąć zbędnych napięć rodzinnych.

Ślub w piątek - czy to faktycznie najgorsza data na wesele?

Coraz więcej par decyduje się na ślub w piątek. Powód jest prosty: dostępność wymarzonej sali weselnej i często niższa cena usług. Jednak w tradycji ludowej piątek uchodzi za dzień pechowy (dzień męki Pańskiej). Mówi się, że "w piątek zły początek".

Z praktycznego punktu widzenia, piątkowy ślub może być wyzwaniem dla gości, którzy muszą brać urlopy, aby dotrzeć na uroczystość. Z drugiej strony, pozwala to na dłuższe świętowanie i spokojną niedzielę na odpoczynek. Wybierając termin na ślub w piątek, warto zapytać najbliższych, czy taka data im odpowiada, zwłaszcza jeśli muszą dojechać z daleka.

Analiza wszystkich miesięcy: kiedy najlepiej brać ślub?

Skoro wiemy już, jakie miesiące budzą obawy, przyjrzyjmy się całemu roku. Każdy miesiąc ma swoje wady i zalety, które warto wziąć pod uwagę przy planowaniu ślubu.

  • Styczeń: Piękny na zimowe wesele, ale mroźny. Często wybierany ze względu na niskie ceny. Brak litery "r" może zniechęcać przesądnych.

  • Luty: Miesiąc zakochanych (Walentynki!), co sprzyja romantyzmowi. Jednak pogoda bywa nieprzewidywalna.

  • Marzec: Pierwszy miesiąc z literą "r", ale często przypada w trakcie Wielkiego Postu, co komplikuje plany.

  • Kwiecień: Kapryśna pogoda ("kwiecień plecień..."), ale przyroda budzi się do życia. Uwaga na Prima Aprilis.

  • Maj: Estetycznie zachwycający, ale obciążony fatalnymi przesądami. Maj to miesiąc maryjny.

  • Czerwiec: Jeden z najpopularniejszych miesięcy. Litera "r", piękna pogoda i długie dni.

  • Lipiec: Gorący i słoneczny, idealny na ślub w plenerze. Brak litery "r" to dla niektórych minus.

  • Sierpień: Król wesel. Litera "r" jest, pogoda pewna, a wieczory ciepłe.

  • Wrzesień: Uważany za najlepszy miesiąc na ślub. Jest litera "r", słońce jest łagodniejsze.

  • Październik: Coraz modniejszy. Złota polska jesień i litera "r".

  • Listopad: Wspomniany wcześniej "najgorszy miesiąc". Szarość i zaduma.

  • Grudzień: Magia świąt i litera "r". Ślub bożonarodzeniowy jest niezwykle klimatyczny.

Logistyczny najgorszy miesiąc: kiedy wesele uderzy nas po kieszeni?

Analizując wybór daty ślubu, nie można pominąć kwestii finansowych. Paradoksalnie, "najlepszy" miesiąc pod względem pogody może być "najgorszym" pod względem budżetu. Czerwiec, sierpień i wrzesień to szczyt sezonu. Ceny w sali weselnej są najwyższe, fotografowie mają napięte grafiki, a o zniżkach można zapomnieć.

Z kolei miesiące uznawane za gorsze, jak listopad, styczeń czy luty, oferują ogromne pole do negocjacji. Jeśli nie wierzycie w przesądy związane z datą, organizacja ślubu w "pechowym" miesiącu może pozwolić Wam zaoszczędzić nawet kilkanaście tysięcy złotych.

Ślub w plenerze a ryzyko pogodowe

Marzycie o ceremonii pod chmurką? Wtedy pojęcie "najgorszego miesiąca" nabiera nowego znaczenia. Ślub w plenerze w maju może być ryzykowny ze względu na tzw. "zimnych ogrodników". Z kolei lipiec i sierpień to ryzyko gwałtownych burz, które mogą zrujnować dekoracje ślubne i fryzurę panny młodej.

Dla par planujących wesele pod namiotem, najgorsze będą miesiące przejściowe - kwiecień i październik, kiedy ziemia jest zimna, a wilgoć w nocy staje się bardzo odczuwalna. Zawsze warto mieć plan B.

Jak nie dać się zwariować wybierając datę ślubu?

Wybór daty to sprawa indywidualna. Czy istnieje obiektywnie najgorszy miesiąc na ślub? Z punktu widzenia tradycji - maj i listopad. Z punktu widzenia religii - okresy postne. Z punktu widzenia pogody - listopad i luty. Ale pamiętajcie: małżeństwo to relacja dwojga ludzi, a nie zapis w kalendarzu.

Ślubne przesądy to tylko element naszej kultury. Jeśli kochacie się i chcecie iść razem przez życie, to nawet ślub w piątek trzynastego w listopadzie nie zniszczy Waszego szczęścia. Wybierając termin, kierujcie się własnym komfortem i intuicją. Najlepsza data na ślub to ta, w której oboje będziecie czuć się najszczęśliwsi.

Autor

Bartek Gąsior

Bartek Gąsior

redaktor i autor tekstów poświęconych tematyce ślubno-weselnej. Tworzy artykuły pełne praktycznych porad i inspiracji, które pomagają parom młodym w organizacji wymarzonego dnia. Jego celem jest wspieranie narzeczonych na każdym etapie przygotowań, od pierwszych planów aż po szczegóły weselnej oprawy.

Ostatnio na blogu